Czy Instagram coś mi daje jako artystce?

Czy Instagram coś mi daje jako artystce?

Gdyby ktoś mi kilka lat temu powiedział, że z powodu pandemii założę bloga i będę intensywnie się udzielać na Instagramie to bym…no sami wiecie co. I to w dodatku jako artystka? Halo, proszę Pana, którędy do psychiatryka??? Kiedyś Instagram był dla mnie czymś pustym, nic nie wnoszącym. Ot, taki sobie album zdjęć i tyle.

Minął kwartał i czas na rozliczenie się ze sobą

Minął kwartał i czas na rozliczenie się ze sobą

Po pierwsze nie mam zielonego pojęcia, kiedy ten czas mi się prześlizgnął między palcami. Po drugie bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na planowanie nie tylko całoroczne, rozpisując sobie cele i wizję ale także na ten plan 3-miesięczny.
Taki skrócony plan nie pozwala osiadać na laurach, można się skupić na swoich krokach oraz budować powoli ale skutecznie swoją markę.

Ta cienka granica między plagiatem, a inspiracją

Ta cienka granica między plagiatem, a inspiracją

Jeśli jesteś twórcą to założę się o miliony monet, że wielokrotnie się zastanawiałeś/aś kiedy to jest inspiracja, a kiedy to jest plagiat. Albo znajdujesz czyjąś pracę, która jest podobna do Twojej i gdzieś w głowie pojawia się niezbyt miła myśl, czy ta osoba przypadkiem nie ściągnęła od Ciebie pomysłu lub czy przypadkiem Ty nie popełniłeś/aś plagiatu.

DZIŚ jest dobrym pomysłem, by postawić 1-szy krok!

DZIŚ jest dobrym pomysłem, by postawić 1-szy krok!

Może i jestem artystką, może i prace same za siebie by się broniły, zamiast męczyć się prowadzeniem biznesu. Ale ja nie chcę czekać, aż ktoś mnie zauważy. Chcę działać, realizować projekty, tworzyć piękne ilustracje czy obrazy, odpowiednio je wyceniać i sprzedawać. Dla mnie bycie artystką to także bycie sprzedawcą, marketingowcem, specjalistą PR i wiele, wiele innych zawodów. Co nie znaczy też, żeby być we wszystkim ekspertem. Chodzi o to, by umiejętnie wyciągnąć z nich wiedzę, która nam w tej chwili się przyda i będzie naszą bazą.

2021 nadchodzi, a wraz z nim moje plany

2021 nadchodzi, a wraz z nim moje plany

2020 rok pokazał wszystkim, że ma kompletnie w nosie nasze plany. I dla większości osób musiało być mega frustrujące, w szczególności dla tych co lubią planować, organizować, stawiać sobie cele. Tak jak ja. Ale wiecie co? Być może rozwalił wszystkie moje plany, ale w ich miejsce wskoczyły NOWE. Z dumą muszę powiedzieć, że zaadaptowałam się do nowej sytuacji niczym zwinna jaszczurka.

Mieć swój styl. O co jest takie wielkie halo?

Mieć swój styl. O co jest takie wielkie halo?

Z tym posiadaniem swojego stylu to tak trzeba trochę jak z dzieckiem. Mieć w sobie dużo pokładu cierpliwości. Pokory. Sprytnie obejść naokoło niewygodnych pytań. I modlić się, by Cię jasny szlag nie trafił, bo już brakuje Ci pomysłów i nie wiesz co z tym fantem zrobić. Niejednokrotnie byłam w takiej sytuacji, że z bezsilności i z frustracji, miałam ochotę rzucić wszystko w diabły i zająć się czymś zupełnie innym. Wydawało mi się, że wystarczy mi podejrzeć innych, pójść ich tropem i jakoś to będzie…