Gdy świat nie jest taki różowy, czyli moje lęki i obawy. Jak sobie z nimi radzę?

Fot. Ania Ulanicka

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to dobrze wiecie, że planuję sobie zrobić plener malarski i stworzyć kolekcję obrazów. Pomysł narodził się nie wiem kiedy i chyba to była po prostu suma wypadkowych po drodze. Tyle bodźców inspiracyjnych odbieram, że koniec końców musiałam zrobić coś z tą energią.

Wydaje mi się, że taka pierwsza myśl to była sesja wizerunkowa z Anią Ulanicką (IG: @aniaulanicka) w lutym kiedy było tak piękne słońce i miałyśmy taką super atmosferę. Miałam w sobie bardzo dużo wiary w to, że wszystko się układa i jest tak pięknie!

Jednak im bliżej jestem do tworzenia obrazów to ogarniają mnie lęki.

Czy mi się uda?

Czy na pewno to jest wartościowe?

Czy się nie ośmieszę?

I czy w ogóle nie trafi mnie jakiś szlag i nie rzucę tego wszystkiego w cholerę i pojadę w Bieszczady.

Taka masa wątpliwości zawsze potrafi powstrzymać przed skokiem na główkę na głęboką wodę. Ale mam w sobie optymizm i wiarę w siebie, która pozwala mi jakoś iść do przodu. Nie chować się po kątach.

Wiem, że jak tego nie spróbuję to mogę do końca życia pluć sobie w brodę i gdybać co by było gdyby.

Czy zawsze takie obawy miałam?

Odkąd pamiętam! Przed każdym projektem mam taki moment, gdzie dopada mnie totalny dół. Jednak nauczyłam się, że to jest taki kryzys, który należy przełamać i potem będzie już tylko lepiej.

To tak trochę jak…randka w ciemno. Czujesz motyle w brzuchu, jest ta ekscytacja ale z drugiej strony zżera Cię stres i ta wielka nie wiadoma czy coś z tego wyjdzie.

Ale czy to źle mieć niepewność? Ja tak nie uważam. Nie lubię się tak stresować (w sumie kto lubi?) ale myślę, że bez tej namiastki niepewności nie byłoby dalszej motywacji do działania, do robienia wszystkiego co w Twojej mocy, żeby wszystko zagrało. Myślę, że dobrze jest mieć w sobie takiego wewnętrznego krytyka, który owszem krytykuje ale i też popycha do tego, żeby się wciąż rozwijać. Wciąż dążyć do doskonałości!

Jak w takim razie sobie radzę z obawami i niepewnością?

Zauważyłam, że odkąd zakomunikowałam na Instagramie o swoich inspiracjach do kolekcji obrazów i zrobienia pleneru malarskiego to, nie będę ściemniać, mam fale ekscytacji i super energii by za chwilę był jej spadek i totalna niechęć do tworzenia.

Zwyczajnie się boję co z tego wyjdzie, a zarazem wierzę w swoją wizję. Wiem też, że jeśli nie spróbuję to będę żałować. I szczerze? Nigdy się nie jest na to gotowym. Zawsze będzie jakieś „ale”, zawsze będzie się chciało coś zrobić zanim się zabierzemy za swój projekt. Dlatego postanowiłam sobie, że ok. Teraz albo nigdy, biorę się za to i zobaczymy!

Jedyne co było mi potrzebne by podjąć taką decyzję to czas, poduszka finansowa i pomysł na realizację.

W chwilach kiedy mam spadek formy i zaczyna się faza niepewności to staram się tego nie rozkładać na czynniki pierwsze. Ustalam tak jak zawsze plan dnia, widzę co potrzeba zrobić by być coraz bliżej końca swojego projektu. Myślę wtedy tylko o wykonywaniu zadań, które są niezbędne przy tym projekcie np. seria stories o zakupach plastycznych lub napisanie posta nazajutrz. Poniżej moja przykładowa lista zadań:

– zaplanować dzień malowania, IG: ustawić wydarzenie

– pokazać zakupy plastyczne wraz z kosztorysem

– stoires: moja checklista na plener malarski

– stories: spacer, szukanie miejsca na plener malarski

Rozpisane konkretne zadania pozwalają mi nie wybić się z rytmu i wciąż realizować swój projekt mimo masy wątpliwości jaką mam!

A jeśli chcę odpowiednio podładować energię i poczuć ten flow swojej wizji to albo puszczam muzykę, która mnie nastraja albo zaglądam w swój moodboard z inspiracjami i wierzcie mi albo nie ale taki moodboard mieć przygotowany to złoto!!!

Po pierwsze pozwala mi przypomnieć sobie cele i jaki zamysł mam. Po drugie daje motywacyjnego kopa. Po trzecie od niego wychodzą kolejne pomysły i kolejne inspiracje!

A jeśli chcesz wiedzieć co to i czym jest moodboard oraz jak go zrobić, przeczytasz w tym wpisie: (link)

Kolejną rzeczą, która pozwala mi uspokoić myśli i ponownie poczuć działanie to obserwowanie ludzi, którzy także prowadzą kampanie swoich produktów. Mi pomaga i inspiruje myśl, że oni także zmagają się z dylematami, problemami podobnymi do mnie. Jest to na swój sposób budujące, że nie jestem w tym sama. Jeszcze lepiej jest kiedy ma się osoby z którymi można o tym pogadać i wzajemnie się wspierać. Może to być rodzina, przyjaciel czy nawet Twój chłopak. Bardzo fajną opcją jest bycie w mastermind z osobami biznesowymi.

Czym jest mastermind?

Już tłumaczę o co chodzi! To zazwyczaj mała grupka nieznanych sobie osób, którzy chcą realizować wspólnie biznesowe cele. To super okazja do wymieniania się uwagami, pomagania sobie nawzajem, przepracowywania problemów, szukania najlepszych rozwiązań. Jeszcze lepiej jest jeśli te osoby działają na trochę innych obszarach niż Twoja branża czy Twój projekt, bo dzięki temu masz szansę na nieszablonowe myślenie.

Jeśli nie masz takiej grupy, a chcesz znaleźć to warto to ogłosić u siebie na Instagramie lub zagadać na grupach specjalistycznych na Facebooku, np.: grupa artystyczna Artyski u Kasi Ekes (IG: @kasia.ekes)

Co poza tym?

Może to nie jest super wychowawcze haha ale…polecam zrobić sobie także wagary! Skoro za dzieciaka się tak robiło to czemu też nie w dorosłości?! Mi mega głowa odpoczęła, zrelaksowałam się, odsunęłam natrętne wątpliwości, a w ich miejsce wskoczyły fajne wspomnienia, super energia i banan na twarzy przez cały dzień. Takimi wagarami był u mnie wypad do ZOO w Warszawie, gdzie bezkarnie zjadłam gofra na obiad.

 

Mam nadzieję, że tym wpisem sprawiłam, że nie czujecie się już osamotnieni z tymi obawami i że zainspirowaliście się moimi sposobami! Mam wrażenie, że głównie wagarami haha. A jak zrobicie sobie wagary koniecznie dajcie mi znać o tym na stories!

ANIA / @aneczkajestem_
ANIA / @aneczkajestem_

Pisanie dla Was jest samą przyjemnością! Dziękuję, że tu trafiliście i wspólnie odbywamy artystyczną podróż. Moim celem jest pokazanie świata artystów bez pretensjonalności i że SZTUKA jest dla wszystkich.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

- O MNIE -

Cześć, nazywam się Ania Materska. Maluję co mi w duszy zagra. Lub nie zagra. Bloguję dla tych, co mają odwagę tworzyć lub chcą poznać świat artystów od poszewki.

– NAPISZ DO MNIE –