Czy Instagram coś mi daje jako artystce?

Fot. Ania Ulanicka

Gdyby ktoś mi kilka lat temu powiedział, że z powodu pandemii założę bloga i będę intensywnie się udzielać na Instagramie to bym…no sami wiecie co. I to w dodatku jako artystka? Halo, proszę Pana, którędy do psychiatryka???

Kiedyś Instagram był dla mnie czymś pustym, nic nie wnoszącym. Ot, taki sobie album zdjęć i tyle. Wrzucałam sporadycznie fotki na zasadzie trendu, bo każdy ma. Portfolio? Każdy kto zajmował się czymś twórczym zakładał konto na Behance. Tyle, że…Czegoś tam mi brakowało, nie wiedziałam tylko co. Blog, który kiedyś dawno temu prowadziłam, był prowadzony bez składu i ładu.

Jak to się stało, że mnie olśniło?

Nie stało się to za pomocą czarodziejskiej różdżki ale zaglądając coraz częściej na Instagrama z nudów. Kiedy weszła pandemia, zleceń graficznych miałam coraz mniej, przyszłość nie malowała się różowo i zaczęłam się zastanawiać co mogę z tym faktem zrobić, tym bardziej że czasu wolnego zrobiło mi się aż nadto.

I Instagram mnie wciągnął.

Z czasem odkrywałam profile, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. I z czasem zamarzyłam, by prowadzić swój profil w sposób piękny, estetyczny, dający jakąś wartość. A przy okazji na nim zarabiać.

Fot. Ania Ulanicka

CZY Instagram mi jakoś pomógł jako artystce?

TAK.

Nie mam jakiegoś dużego konta, ale…nawet startując z małego udało mi się zyskać fajne kontakty i zlecenia.

Poniżej przedstawiam Ci plusy jakie widzę z prowadzenia profesjonalnego konta na Instagramie. Jeśli wciąż się zastanawiasz czy Instagram jest dobrym miejscem na swoją działalność, to mam nadzieję, że te punkty Ci rozjaśnią w głowie, a po przeczytaniu na nowo spojrzysz na swój profil.

  1. Społeczność

Instagram daje mi realny kontakt ze swoją społecznością i ze swoimi przyszłymi Klientami. O ile Behance jest dla mnie sztywną prezentacją swoich prac, tak na Instagramie mogę się dzielić swoją wiedzą, doświadczeniem, wymieniać się uwagami czy opiniami. Po prostu istnieję. Każdy mnie widzi, w jakiś sposób zna, wie że u mnie może zasięgnąć porady, zagadać, porozmawiać. To jest bezcenna relacja, która buduje mi markę i pozyska tym samym dla mnie potencjalnych Klientów. Zdecydowanie odchodzę od podejścia, że praca sama się obroni.

Z ebooków polecam:

  • “Jak zbudować zaangażowaną społeczność. Instagram + ekosystem” Ania Kęska
  1. Filozofia swojej marki

Dość długo mi zajęło zrozumienie w jaki sposób chcę, by moją markę odbierano w taki, a nie inny sposób. Musiałam się grubo zastanowić nad swoją identyfikacją wizualną. Przede wszystkim chcę zarażać energią, motywacją, emanować pozytywnymi wibracjami. Chcę osiągnąć taki wizerunek, który by sprawiał, że odbierano by mnie profesjonalnie ale równocześnie swojsko i bez spiny. Łączę te cechy i przekazuję je podczas tworzenia swoich treści, zdjęć i ilustracji.

  1. Podstawy fotografii i obróbki zdjęć

Siedzenie w sztuce mi nieco to ułatwia, gdzie znajomość kompozycji była zawsze na pierwszym miejscu. Także kierunki studiów jakie obrałam (projektowanie ubioru i obuwia) spowodowały, że musiałam ogarniać jakieś zdjęcia, sesje. Biorąc się za Instagrama musiałam na nowo się z tym oswoić, poznać co komórka mi oferuje pod kątem fotografii (własnego aparatu nie mam i jak na razie nie jest mi on potrzebny). Ale baaaardzo długo siedziałam nad obróbką. Bardzo mnie intrygowało, w jaki sposób profile mają tak spójne ze sobą zdjęcia pod względem kolorystki, światła? Potem olśniło mnie, że to za pomocą presetów, a presety istnieją za pomocą Adobe Lightroom. Dzięki temu odkryciu moje konto stało się bardziej spójne i estetyczne. Czasem korzystam z gotowych, a czasem sama w tym dłubię jak mam wolną chwilę.

Z presetów polecam:

  • Sklep Life Catchers

Z kursów obróbki i fotografii polecam:

  • “Techniczne podstawy fotografii” Dominika Dzikowska
  • “Ligthroom to proste!” Dominika Dzikowska

Z ebooków wokół tego tematu polecam:

  • “Jak robić lepsze zdjęcia na Instagram?” Ania Ulanicka
  1. Pozyskiwanie klientów

Zanim na poważnie zajęłam się Instagramem to bardzo długo broniłam się przed braniem zleceń i szukaniem Klientów. Po pierwsze zabierało mi to czas i kosztowało mnie nerwy oraz narastała irytacja. Po drugie nie miałam pojęcia co się kryje za hasłem freelancer. Po trzecie walka o Klienta, pisanie komentarzy pod ofertami na Facebooku, szukanie na stronach oferujące zlecenia…To aż mi się słabo robiło. Znów brakowało mi kontaktu z potencjalnym Klientem, głębszej relacji z drugim człowiekiem.

„Poważne” zajęcie się profilem na Instagramie trwa u mnie od jakichś 7 miesięcy. Rozbijając się o kilka miejsc typu Facebook, Tik-Tok, You-Tube nie miałabym czasu skupić się na tworzeniu konkretnych treści, już nie mówiąc o budowaniu długofalowych relacji z ludźmi. Spędzając czas tylko na Instagramie pozwala mi to na pozyskanie zleceń na portrety, identyfikację wizualną czy na serię ilustracji do jednego projektu.

Z ebooków polecam:

  • “Zmień Pasję w Biznes – jak rzucić etat i zarabiać na swojej pasji?” Marta Jankowska, Filip Kowalik
  • “Instagram Collab. Czyli jak wyceniać działania reklamowe na Instagramie” Joanna Banaszewska-Dembek, Michał Brzeziński
  1. Podstawy sprzedaży i marketingu na social media

Myślałam, że nigdy mnie to nie dotknie ale jak to się mówi nigdy nie mów nigdy. Siedząc w agencji reklamowej miałam jakieś pojęcie ale było to bardziej zamglone niż konkretne. Po za tym jako grafik siedziałam w bannerach, landing page i tak, w socialowych formatach.

Więc to jakie Instagram wymaga formaty to miałam w małym paluszku. Ale jak w nim prowadzić konto? Jak siebie reklamować? Z jaką częstotliwością puszczać posty? O której? Jak na stories wrzucać GIF-y? Jak tworzyć naklejki? Moja wiedza wynosiła okrągłe zero.

Buszując po profilach natrafiałam na konta, robiące ogromne wrażenie pod tym kątem, co powyżej zadane pytania. Kupiłam ebooki, kursy i poszerzałam swoją wiedzę. Jeśli ma to pomóc w zyskaniu zleceń i sprzedaży swoich ilustracji to jest to moim zdaniem niezbędne.

Zrozumiałam, że Instagram to niekończąca się studnia wiedzy bez dna. I z przyjemnością wciąż z niej pobieram naukę.

Z kursów i ebooków polecam:

  • “Instagram Collab. Czyli jak wyceniać działania reklamowe na Instagramie” Joanna Banaszewska-Dembek, Michał Brzeziński
  • “Korki z Insta” 1, 2 i 3 część Ola Foryś
  • “Jak zarabiać, mając społeczność na Instagramie” Ania Kęska
  • “Zmień Pasję w Biznes – jak rzucić etat i zarabiać na swojej pasji?” Marta Jankowska, Filip Kowalik
  1. Dyscyplina i systematyczność

Sprzedaż, reklama i tematy około marketingowe nie istnieją bez systematyczności, wyrobionej dyscypliny, ciągłej pracy. Mówiąc brutalnie jeśli się nie udzielasz regularnie to nie istniejesz. Twoja społeczność musi widzieć, że coś robisz, działasz. Przypominać się im o sobie i o swojej marce. Wiedzieć kim jesteś. Co sobą reprezentujesz. Wiedzieć jasno, że u Ciebie można coś nabyć, kupić.

To sprawia, że nauczyłam się planowania kwartalnego, jak podbić bardziej swoją produktywność, jak się zorganizować, jak kreatywnie prowadzić swój profil.

Z planowania polecam przejrzeć:

  • Blog Ani Ulanickiej
  • Blog Pani swojego czasu

Czy są jakieś minusy?

TAK.

Zdecydowanie Instagram jest pożeraczem czasu i łatwo wpaść w uzależnienie typu: tylko na chwilę wezmę telefon, a potem upływa Ci ponad godzina. Zalewa ogromną ilością treści, które powodują zmęczenie. Czy ilość lajków mi odpowiada? Dlaczego jest mały zasięg? Czy ludzie mnie lubią? Czasem jedna negatywna opinia może zepsuć cały dzień.

Staram się to rozgraniczać, nie przejmować się zbytnio, podejść do tego na luzie.

Jeszcze do tego nie doszłam, ale wiem że niektórzy decydują się np. na całkowite wylogowywanie się z Instagrama na cały weekend. Albo prowadzą silną zasadę, że po godzinie 20 nie tykają w żaden sposób komórki. Z pewnością jest to jakiś sposób na wprowadzenie równowagi w swoim życiu.

Wnioski.

Prawda jest taka, że podczas tych siedmiu miesięcy prowadzenia Instagrama w profesjonalny sposób nauczyło mnie więcej niż całe lata studiów czy pracy. Znajdywanie webinarów, szkoleń, kursów opłaca się, bo one zwykle kumulują wszystko w jednym miejscu w sposób jasny i czytelny. Nie jest to wiedza chaotyczna i rozciągnięta na nie wiadomo ile zajęć. To jest taka część wiedzy, która jest podstawowa ale jednocześnie zawiera perełki i da Ci moment, w którym decydujesz czy ta wiedza jest Ci wystarczająca czy chcesz się zagłębiać w to dalej.

Będąc po studiach artystycznych byłam kompletnie zielona. Dziwne, ale na studiach nie ma ani słowa o tym jak pozyskiwać klientów, jak założyć działalność, jak pokazać swoje portfolio, nie ma żadnej wiedzy z marketingu i ze sprzedaży, a przynajmniej na moich studiach nie było o tym mowy.

Całą tą wiedzę pozyskałam z…Instagrama. W nim znalazłam ludzi z wiedzą, którzy byli gotowi się nią podzielić i znają te wszystkie bolączki! Są w stanie zrozumieć, przez co przechodzisz.

Pozyskiwanie zleceń nigdy nie było dla mnie łatwiejsze i przyjemniejsze niż tutaj! Polubiłam to myślenie o sobie jako freelancerki, nie trzęsę się ze strachu w obawie rozmów ze swoimi Klientami, a przy okazji uczę się, rozwijam się, wyżywam się kreatywnie.

Fot. Ania Ulanicka

Mam ogromną nadzieję, że przekonałam Cię do Instagrama i spojrzysz na niego szerzej i od tej dobrej strony 🙂 Może Cię jakoś tym olśniłam? Zainspirowałam Cię do zakasania rękawów? Trzymam kciuki i życzę Ci powodzenia! A jeśli masz do mnie pytania lub chcesz o tym pogadać, znajdź mnie na Instagramie 🙂

ANIA / @aneczkajestem_
ANIA / @aneczkajestem_

Pisanie dla Was jest samą przyjemnością! Dziękuję, że tu trafiliście i wspólnie odbywamy artystyczną podróż. Moim celem jest pokazanie świata artystów bez pretensjonalności i że SZTUKA jest dla wszystkich.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

- O MNIE -

Cześć, nazywam się Ania Materska. Maluję co mi w duszy zagra. Lub nie zagra. Bloguję dla tych, co mają odwagę tworzyć lub chcą poznać świat artystów od poszewki.

– NAPISZ DO MNIE –