Jakie jest 7 grzechów głównych artysty?

Pewnie niejednokrotnie zastanawiasz się co z Tobą jest nie tak. Oglądasz tylu wspaniałych artystów, którzy świetnie prowadzą biznesy, mają piękny kontent na Instagramie. Nie dość, że mają bajeranckie prace to jeszcze robią tyle innych rzeczy i jeszcze mają czas ogarniać zdjęcia. Potem patrzysz na swoje prace i myślisz, że Tobie to nie pozostało nic innego jak chować się gdzieś daleko w kąt i nie wychylać się.

Zastanawiasz się jak oni to robią lub dochodzisz do wniosku, że Twoje prace są nic niewarte.

Zastanawiasz się teraz skąd ja to wiem? Bo ja sama tak mam.

Ale hej! Pamiętajmy, że to nie są nieskazitelnie idealni artyści. Nawet tacy mają na sumieniu pewne grzeszki, mają gorsze dni, może sami są pełni wątpliwości, ale my tego nie widzimy.


Jakie jest 7 grzechów głównych artysty?

  1. Do szuflady – niechęć pokazywania, wstyd, skromność

Jeśli tworzysz dla siebie, jest to intymne, osobiste, coś w rodzaju pamiętnika to spoko. Każdy potrzebuje mieć swoja nienaruszalną, prywatną przestrzeń. I to nic takiego. Gorzej jeśli myślisz o zajmowaniu się tym zawodowo. Ułożeniu sobie portfolio lub marzysz o biznesie artystycznym to prędzej czy później będzie trzeba pokazywać swoje prace. Pytanie tylko po co z tym czekać? Czego się tak naprawdę boisz? Pomyśl, że każdy artysta, którego podziwiasz,  musiał zacząć od tego samego: pokazywania swoich prac. Każdy zaczynał od calusieńkiego 0.

Inaczej świat o Tobie nigdy nie usłyszy. Bądź dla siebie szefem. Rozwijaj się, edukuj, przejmij inicjatywę.

Nic samo się nie wydarzy.

  1. Perfekcjonizm – ból dupy

Ile ja razy odrzucałam, wyrzucałam, niszczyłam prace, które były nieperfekcyjne. Wciąż mi się wydawało, że czegoś brakuje. Szczerze? ZAWSZE będzie tak się wydawało. Jako artyści jesteśmy odpowiedzialni za umiejętność powiedzenia STOP. Albo praca będzie przedobrzona i wyjdzie z tego gniot, albo będzie dla CIEBIE idealnie. Na pewno znajdzie się ktoś, kto znajdzie te słynne: „ALE (…)”. Jednak ostateczną decyzję efektu końcowego podejmujesz Ty. Najważniejsze, że to Tobie ma się podobać i będziesz z tej pracy dumna, by móc bez oporów się nią chwalić!

  1. Skupianie się na sukcesie, nie na procesie

Serio. Nie od razu Rzym  zbudowano. Kiedyś mocno się skupiałam na tym, aby osiągnąć sukces! Zapomniałam o całym potrzebnym do tego procesie: o znalezieniu mojego stylu, własnym rozwoju, pozwoleniu sobie na popełnianie błędów. Dziś są czasy, kiedy chcemy wszystko dostać jak najszybciej. Ale to metoda małych kroczków przybliży nas do sukcesów bardziej niż cokolwiek innego. A co jeśli nie masz swojego stylu? Nie martw się! To też może być Twój wyróżnik ! To może być Twój ogromny atut, pokazując innym jak wygląda proces twórczy.

  1. Niedocenianie się

Wydaje się, że Twoja praca może NIKOMU się nie podobać, ale…heloł jest tyle ludzi, kultur, tradycji na świecie! Nie ma opcji, żeby nie trafić na swoją społeczność ze swoją twórczością. Ludzie potrzebują TWOJEJ sztuki, bo przynosi im to jakąś wartość. Przywołuje wspomnienia, sprawia przyjemność, uwrażliwia na piękno. A może w drugą stronę? Wywołuje niepokój? Powoduje gęsią skórkę? Nie wierzysz? Sprawdź obrazy Beksińskiego, które są pełne grozy!

  1. Rezygnacja z marzeń, pasji

Czy Tobie też wmówiono, że bycie artystą jest nieopłacalne? Na Boga, to nieprawda!!! Bycie artystą nie oznacza bycia wyłącznie malarką (zobacz ten wpis na blogu co znaczy być artystą) ale to też ilustratorka, graficzka, pisarka…Jest bardzo duży wybór zawodów, w którym można się wyżyć twórczo i jeszcze za to Ci płacą! 😉

  1. Odpowiedni moment

Zawsze jest mnóstwo wątpliwości co do swoich decyzji czy działań. Często zapędza nas to w pułapkę bezpiecznego komfortu, gdy myślimy „czekam na odpowiedni moment”. Tylko czym jest odpowiedni moment? Jak on wygląda? Ja jestem zwolenniczką skoku na głęboką wodę (teraz albo nigdy) ale nie każdemu to polecam. Warto zacząć od czegoś drobnego już dziś. Nawet od otworzenia sobie worda i zaplanowania sobie wizji artystycznej dla siebie. Co byś chciał/a, o czym marzysz, co byś chciał/a osiągnąć w życiu. To jest ta metoda małych kroczków. Zaplanuj co może być następnym krokiem do zbliżenia się do Twojego sukcesu.

  1. Brak pewności siebie

Chyba największa zmora artystów. Skąd to cholerstwo się bierze? Jeśli jesteś dumny/a ze swoich prac, to nie ma powodu by być tego niepewnym. Pokaż innym, dlaczego Twoja praca robi robotę i jest WOW. Czy to czas poświęcony temu? Czy to nietypowe produkty zostały użyte? Czy każdy produkt jest własnoręcznie wykańczany? Takie przedstawienie pomoże zrozumieć innym, ile zostało włożone w to wysiłku, pracy i dlaczego jesteś z tego taki/a dumny/a.

Kolejna rzecz. Zakochaj się w tym co robisz! Zakochaj się w swoim procesie, w twórczości! Jeśli to kochasz tym bardziej poczujesz się pewnym/a w tym co robisz i bardziej otworzysz się na świat.

Mam świadomość, że te punkty nie są najłatwiejsze do przebrnięcia. Ale wierz mi. Ja tak miałam i tak jak inni albo potrzebowałam czasu albo po prostu kopa w tyłek od życia. I tak jak wszyscy, zaczynałam od 0. Od niepewności, skromności (która nic dobrego tu nie wnosi), bania się opinii innych. Ale mogę Ci powiedzieć, że MOŻESZ TO ZMIENIĆ. Zasługujesz na to by móc pokazać swoje artystyczne ja. Mam nadzieję, że tych kilka motywacyjnych słówek ma w sobie moc sprawczą i pomoże Ci ruszyć z miejsca!

ANIA / @aneczkajestem_
ANIA / @aneczkajestem_

Pisanie dla Was jest samą przyjemnością! Dziękuję, że tu trafiliście i wspólnie odbywamy artystyczną podróż. Moim celem jest pokazanie świata artystów bez pretensjonalności i że SZTUKA jest dla wszystkich.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

- O MNIE -

Cześć, nazywam się Ania Materska. Maluję co mi w duszy zagra. Lub nie zagra. Bloguję dla tych, co mają odwagę tworzyć lub chcą poznać świat artystów od poszewki.

– NAPISZ DO MNIE –